- -13,90 zł
Objawienia i listy. Bł. Małgorzata Ebner
• Błogosławiona Małgorzata Ebner – XIV wieczna mistyczka
• Choroba i przykucie do łóżka, wtedy też wizje mistyczne
• Pisma: dziennik i zbiór medytacji: Paternoster
• Asceza i jej praktyki, bogate życie duchowe
• Życie „światowe”, poparcie dla cesarza w sporze z papieżem
• Pełne nadziei przesłanie
Błogosławiona Małgorzata Ebner była zakonnicą i mistyczką. W wieku 15 lat wstąpiła do klasztoru dominikanek pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP w Mödingen w diecezji augsburskiej. Będąc tam zachorowała i została przykuta do łóżka. Od 1332 roku na polecenie kierownika duchowego zapisywała swoje mistyczne doświadczenia w dzienniku. Prócz dziennika napisała też zbiór medytacji Paternoster. Korespondowała z dominikaninem i mistykiem Janem Taulerem. Zmarła w opinii świętości w wieku 60 lat. Jej kult jako błogosławionej potwierdził papież Jan Paweł II w 1979 roku.
Szła drogą ascezy i oczyszczenia. Nie mogąc surowo pościć, umartwiała się przez wyzbycie się własnego zdania, rozmowy, nawet kąpieli. Szczególnie ważną rolę w jej dniu pełniła modlitwa, za dnia była zajęciem, w nocy pociechą. Całym sercem kochała Jezusa, pomagała duszom czyśćcowym, ale nieobce jej były sprawy ziemskie. W sporze cesarza z papieżem wspierała cesarza, dobrodzieja zakonu, ale modliła się z żalem o ich zjednoczenie. Spisała swoje prywatne objawienia. W jakim celu? Na chwałę Bożą i dla zbawienia ludzi.
W listach Błogosławionej próżno szukać niejasnego, oderwanego od życia sposobu myślenia; dominują w nich praktyka i doświadczenie. Objawienia Błogosławionej w jasny sposób ukazują dzieje konkretnego życia mistycznego i stanowią księgę pociech dla wszystkich doświadczających cierpień i bezczynności.
Fragment:
Przyrzeczenie Jezusa i wierność Małgorzaty
Jezus Chrystus, czysta prawda, przyrzekł mi z miłości, że chce mi dać coś, czego żadne oko nie widziało, żadne ucho nie słyszało, w żadne serce nie wstąpiło.
W tym samym czasie mogłam też z wielką radością chodzić wszędzie tam, gdzie z woli Bożej powinnam się znaleźć. Szczególne zadowolenie dawała mu myśl, że czyniłam to z woli mojego umiłowanego Jezusa Chrystusa.
Z wielką radością o boską ochotą chodzę zwłaszcza na wspólny stół, bo zwykły wikt mojego konwentu najbardziej mi smakuje i jest dla mnie najsłodszy; wydaje mi się, że nic lepszego nie można by znaleźć na całej ziemi. Chciałabym, żeby tak samo odczuwał to cały konwent. Jeśli ktoś narzeka, że jedzenie nie jest dobre i ma jakieś szczególne złe strony, nie mogę się z tym zgodzić, bo czegoś takiego nigdy nie odczuwałam. Szczególnie mam ochotę na oliwę, bo mi lepiej odpowiada niż inne rzeczy i ponieważ bardziej niż z innych rzeczy odczuwam płynącą z niej boską rozkosz.
No reviews
Zobacz także
Komentarze (0)
Na razie nie dodano żadnej recenzji.